Rosnące zainteresowanie ayahuaską nie bierze się znikąd. Rzadko chodzi wyłącznie o ciekawość czy modę. W większości przypadków to objaw głębszego braku, którego nie udało się zaspokoić ani szybkim tempem życia, ani rozwojem osobistym, ani klasycznymi metodami dbania o zdrowie.
Zamiast pytać: „Dlaczego ayahuasca?”
warto zapytać: „Czego ludzie tak naprawdę szukają?”
1. Brakuje im kontaktu ze sobą
Wielu ludzi funkcjonuje dziś:
- w trybie zadaniowym,
- w ciągłym napięciu,
- odciętych od sygnałów ciała.
Nie słyszą już:
- kiedy są zmęczeni,
- kiedy przekraczają swoje granice,
- kiedy coś jest „nie ich”.
Ayahuasca jawi się jako szybka droga do „poczucia siebie”, bo obiecuje intensywne doświadczenie, które „przebije się” przez lata tłumienia emocji.
👉 Problem polega na tym, że intensywność nie zastępuje uważności.
2. Brakuje im sensu i spójnej narracji o własnym życiu
Wiele osób zgłasza:
- poczucie pustki,
- brak kierunku,
- wewnętrzne rozbicie.
Ayahuasca bywa przedstawiana jako narzędzie, które:
- „pokazuje prawdę”,
- „daje odpowiedzi”,
- „otwiera oczy”.
W rzeczywistości ludzie nie szukają wizji —
oni szukają znaczenia, poczucia sensu i wewnętrznej spójności.
A tego nie da się trwale zbudować w jednym, nawet bardzo silnym doświadczeniu.
3. Brakuje im regulacji układu nerwowego
To jeden z najczęściej pomijanych aspektów.
Osoby zainteresowane ayahuaską często:
- żyją w przewlekłym stresie,
- są w stanie ciągłego pobudzenia lub zamrożenia,
- mają problemy ze snem, koncentracją i emocjami.
Z perspektywy biologii:
👉 rozregulowany układ nerwowy szuka silnych bodźców, bo słabe przestają być odczuwalne.
Ayahuasca staje się więc „mocnym sygnałem”, który organizm jeszcze potrafi poczuć.
4. Brakuje im bezpiecznej przestrzeni na emocje
W codziennym życiu:
- nie ma miejsca na smutek,
- złość jest tłumiona,
- lęk traktowany jak słabość.
Ceremonie ayahuaski są często opisywane jako:
- „bezpieczna przestrzeń”,
- „miejsce, gdzie wszystko może się wydarzyć”.
To pokazuje, że ludzie nie potrzebują substancji,
ale przestrzeni, w której mogą być autentyczni bez oceny.
5. Brakuje im procesu, a nie przełomu
W kulturze „szybkich efektów”:
- chcemy zmiany natychmiast,
- nie mamy cierpliwości do procesu,
- uciekamy od codziennej pracy nad sobą.
Ayahuasca jest często postrzegana jako:
„jedno doświadczenie, które zmieni wszystko”.
Tymczasem trwała zmiana:
- jest powolna,
- bywa nudna,
- wymaga regularności i integracji.
👉 To właśnie proces, a nie „przełom”, jest tym, czego naprawdę brakuje.
Perspektywa holistyczna: czego ludzie potrzebują zamiast ayahuaski?
Patrząc całościowo, ludzie nie szukają ayahuaski.
Oni szukają:
- regulacji układu nerwowego,
- poczucia bezpieczeństwa w ciele,
- kontaktu z emocjami,
- sensu i spójności,
- bycia widzianym i słyszanym.
I co ważne — te potrzeby można zaspokajać w sposób łagodny, stopniowy i bezpieczny.
Dlaczego „naturalne” drogi bywają trudniejsze, ale skuteczniejsze?
Bo nie oferują:
- spektakularnych wizji,
- natychmiastowych odpowiedzi,
- emocjonalnego „wow”.
Oferują za to:
- stabilność,
- realną zmianę funkcjonowania,
- odbudowę relacji z ciałem i sobą.
To mniej atrakcyjne marketingowo,
ale znacznie bardziej wspierające długofalowe zdrowie.
Podsumowanie: pytanie pod pytaniem
Zamiast pytać:
„Czy ayahuasca mi pomoże?”
warto zapytać:
„Czego mi dziś najbardziej brakuje i jak mogę to uzupełnić w sposób, który mnie nie rozbije?”
Bo bardzo często odpowiedź nie leży w kolejnym intensywnym doświadczeniu,
ale w powrocie do podstaw: snu, regulacji, relacji i uważności.
Zapraszamy do naszego gabinetu gdzie oferujemy pracę w procesie z psychosomatyką.
Natur Mediacal & SPA
tel. 514 261 603


